niedziela, 4 marca 2012

Peeling enzymatyczny Perfecta

Hej kobitki :)

W niedzielne południe przychodzę do Was z recenzją peelingu enzymatycznego z naszej rodzimej firmy Perfecta.

Kilka słów od producenta: Delikatny peeling z enzymem proteolitycznym pozyskiwanym z papai polecany dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery suchej, skłonnej do podrażnień i pękających naczynek. Wyjątkowo łagodnie usuwa martwe komórki naskórka, wygładza powierzchnię skóry i redukuje wszelkie niedoskonałości cery. Zawiera minerały morskie, odżywczy koktajl witamin E, C, F, a także łagodzący i nawilżający aloes.

Opinia Rudej Mietły: Odkąd pamiętam zawsze używałam peelingów mechanicznych, bo lubiłam czuć jak rzeczywiście ścieram martwy naskórek. Jednak teraz przerzuciłam się na peeling enzymatyczny, gdyż zaczęłam używać maści Retin A, która już sama w sobie peelinguje dosyć mocno i nie chciałam narażać mojej cery na dodatkowe urazy mechaniczne. Podeszłam do tego peelingu dosyć sceptycznie nie wiedzieć czemu. I szczerze powiem, że zostałam bardzo mile zaskoczona. Peeling wykonuje swoje zadanie w 100%. Usuwa martwy naskórek oraz skórki, które powstają po użyciu maści Retin A. Są takie dni, że tych skórek jest naprawdę dużo i peeling ten radzi sobie z nimi doskonale. Przy swojej skuteczności peeling jest delikatny dla mojej skóry, która jest wrażliwa. Nie mam uczucia pieczenia czy świądu. Żadnych reakcji alergicznych na skórze nie zauważyłam. Konsystencja peelingu przypomina mi konsystencję kremu. Dobrze rozprowadza się na twarzy. Producent zaleca nałożyć peeling na całą noc, rano zmyć i nałożyć krem. Ja z reguły nakładam peeling wieczorem na kilka godzin i przed snem zmywam. Nakładam wtedy krem czy maseczkę. Mam wrażenie, że przez noc wszystkie dobroczynne składniki kremu czy maseczki wchłoną się lepiej w skórę aniżeli miałabym to robić rano.
Peeling ma prawie niewyczuwalny zapach, który całkowicie mi odpowiada.  

Pojemność: 60 ml

Cena: Dokładnie nie pamiętam, ale ok.7-10 zł.

Dostępność: Ja kupiłam swój peeling w drogerii Aster, ale sądzę, że jest również dostępny w Rossamnie i Naturze.

Miłej niedzieli :)

5 komentarzy:

  1. bardzo lubie peeling enzymatyczny z Lirene ale ten też wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię ten peeling i mam o nim takie samo zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jeszcze nie miałam takiego peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno się skuszę, jak wykończę moje peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skuszę się...ale najpierw projekt denko:D w ogóle pierwszym pierwszym peelingiem enzymatycznym jakiego używałam był z Ziaji z serii Nuno...jaka to była beznadzieja, nic nie robił kompletnie...

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie prawa do mediów oraz treści zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i są zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie (zwłaszcza w celach osiągnięcia korzyści materialnej) jest bezprawne i zabronione.